Kiedyś u mnie we wrocku jeździł taki typek, który gadał do siebie. Co ciekawe, zawsze wsiadał i wysiadał na tych samych przystankach.
Trwało to jakoś ponad rok czasu. Eh. Że ja wtedy nie nagrywałem.
No i jeszcze jedna ciekawostka. Gościu miał kropka w kropkę taki sam głos jak Bohdan smoleń.
W Wawie dawno, dawno temu jechałem z gościem wydającym odgłosy przypominające beatbox łamane przez Scatmana. Na końcu spojrzał na mnie i rzekł: "chłopak, kościste łapy" i wysiadł.
4 odpowiedzi do “Gość, z którym jechałam w autobusie”
Turet obstawiam albo coś podobnego.
Hah a może to była rozmowa telefoniczna Polska Tokio albo Korea?
Kiedyś u mnie we wrocku jeździł taki typek, który gadał do siebie. Co ciekawe, zawsze wsiadał i wysiadał na tych samych przystankach.
Trwało to jakoś ponad rok czasu. Eh. Że ja wtedy nie nagrywałem.
No i jeszcze jedna ciekawostka. Gościu miał kropka w kropkę taki sam głos jak Bohdan smoleń.
W Wawie dawno, dawno temu jechałem z gościem wydającym odgłosy przypominające beatbox łamane przez Scatmana. Na końcu spojrzał na mnie i rzekł: "chłopak, kościste łapy" i wysiadł.